fbpx

Samotna z wyboru

Dzień dobry z wioski!

Czytaliście może kultowe dzienniki Bridget Jones ? Jeśli tak to pewnie dobrze jak główna bohaterka obawiała się samotności i staropanieństwa? Przekonana, że umrze w pustym mieszkaniu, a jej ciała nie znajdzie nikt przez trzy dni😮 ! szukała sobie chłopka …desperacko. Znacie tę historię ♥ !

Czy Bridget była samotna? Niekoniecznie.

Czy bała się samej samotności? Czy może jej percepcji, społecznego odbioru i narastających wokół samotności mitów?

Chyba bardziej.

Z tym chcę się dziś zmierzyć. Z mitem samotności.

Samotność straszna, samotność kobieca…

Zdaniem naukowców z Uniwersytetu w Oslo bardziej samotne są kobiety. Co to oznacza? Że to kobiety, bardziej niż mężczyźni, dotkliwiej odczuwają skutki samotności. To kobiety przez samotność bardziej cierpią.

Ale, zaraz, zaraz!

Jak to BADZIEJ? Tak samo SAMOTNA będzie kobieta, jak i SAMOTYNY będzie mężczyzna. Więc w czym tkwi różnica? W percepcji . W postrzeganiu rzeczywistości, która nas otacza. W uleganiu stereotypom i w skrótowym myśleniu. W braniu na wiarę,. że tak być powinno, bo przecież wszyscy…

Kobiety postrzegają samotność w kategoriach porażki. Strach przed samotnościa pcha nas niekiedy do niewłaściwych decyzji, w złe ramiona i w pozbawione sensu związki.

A gdyby tak dać szansę samotności właśnie? Bo w samotności wcale nie trzeba czuć się samotnie.

Poczucie osamotnienia a samotność

Sama pośród tłumu, z cierniem w sercu, w oczekiwaniu na lepszy czas- tak czuje się osoba osamotniona. Poczucie osamotniania to ból, pustka, często związane z porzuceniem, utratą bliskich osób lub rezygnacją z siebie samego. Co istotne poczucie pustki może pojawić się w oczekiwaniu na kogoś wyimaginowanego- tego, który powinien się w naszym życiu pojawić.

Poczucie osamotnienia to cierpienia wręcz fizyczne, porównywalne do odczuwania głodu czy zimna.. Poczucie osamotnienia nie musi wiązać się z samotnością.

Samotność nie musi wiązać się z bólem. Jest wręcz przeciwnie- samotność jest często zestawiana z poczuciem wolności, twórczością, chwilą wytchnienia, ukojenia, czasem na pracę, refleksję. Człowiek, którego życie możemy określić jako “samotne” wcale nie musi być z tego powodu nieszczęśliwy.

Ludzkie osobniki bardzo się między sobą różnią, i też POTRZEBA KONTAKTÓW SPOŁECZNYCH jest różna w zależności od osoby. Wspomnę tutaj moich ukochanych wysokwrażliwców (teksty o osobach wysoko wrażliwch znajdziesz tutaj: 10 zasad życia z osobą wysokowrażlią, człowiek w wersji ultra soft) którzy bardzo często plasują się nisko na skali potrzeby kontaktów społecznych. Wiele z osób wysoko wrażliwych może zostać przez społeczeństwo ocenione jako samotne, smutne, zamknięte w sobie PRZEZ CO nieszczęśliwe.

Jak trudno nam sobie wyobrazić, że taka osoba byłaby nieszczęśliwa właśnie w domu pełnym ludzi? Czy to jest w ogóle zdrowe? Przecież w mediach plasuje się wizje rodziny, małżeństwa, dzieci jako bramy do szczęścia. Człowiek posiadający dwójkę słodkich szkrabów, partnera i dom z białym płotkiem to człowiek spełniony. Ma być szczęśliwy, bo jakże by inaczej.

A ten z kotem na kolanach, co w sowim miejskim mieszkanku wieczorami czyta książki…

No jemu to nie poszło.

Chociaż bardziej JEJ nie poszło.

I może tak być. Samotność może być źródłem cierpienia. Ale może być na odwrót. Osoba żyjąca samotnie (samotnie według ogólnie przyjętych standardów) może nie czuć się osamotniona. Jej potrzeby społeczne mogą by zaspokojone. I może czuć się szczęśliwa i bezpieczna w swoim domu. A ta osoba za białym płotkiem, z wielką rodziną na kanapie w salonie, może czuć się samotna i odrzucona.

Człowiek, który jest sam, niekoniecznie jest samotny.

A człowiek otoczony ludźmi niekoniecznie samotny nie jest. Wszystko zależy od potrzeb konkretnego człowieka, jakości relacji i percepcji.

Kiedy jest Ci dobrze, a nie powinno…

Jak sprawić, żeby jednostka ludzka poczuła się gorzej? Można na przykład takiej jednostce wmawiać, że CZEGOŚJEJ BRAKUJE, czegoś ma w życiu ZA MAŁO. Osoby, które czerpią radość z samotnego życia, mogą mieć chwilę zwątpienia przez naciski otoczenia.

A gdzie twój chłopak? Kiedy dziecko, kiedy ślub? Co, tylko jedno😮 😮 😮 ? I sławetne: Później będzie za późno.

W skrajnych przypadkach te chwile zwątpienia przeradzają się w stany obniżonego nastroju, depresje a stąd tylko krok do podjęcia niewłaściwych decyzji. Zawarcia związku, który jest ucieczką od samotności. Założenia rodziny która musi przynieść szczęście.

A może cudownej Bridget dobrze byłoby samej? Jak potoczyły by się jej losy, gdyby nie oczekiwania społeczeństwa i przytłaczający strach przed samotnością? Czy Bridget nie byłoby dobrze z gromadą przyjaciół wiszących na telefonie, kotem i włóczką na kolanach? Czy naprawdę potrzebowała tego Mądrego Marca Dracy’ego i Seksownego Daniela Clever’a ? Czy byłaby szczęśliwa z sobą samą? (tylko wtedy nie byłoby fantastycznej historii Bridget, świat byłby smutniejszy, ale to nic😉).

Może tak- i to jest w porządku. Może nie- i to też jest w porządku.

Chyba już nauczyliśmy się trochę, że szczęście to nie sprawa stanu posiadania, tylko stanu ducha. Tak samo możemy spojrzeć na samotność- z innej perspektywy, niekoniecznie naszej.

Twój strych, twój Kot, twoja włóczka

Czujesz się szczęśliwa, kiedy zamkniesz drzwi mieszkania i możesz robić w nim co tylko chcesz z daleka od jakiekolwiek pary oczu? Świetnie. Masz wrażenie, że wszytko jest na miejscu, kiedy masz przy sobie całą rodzinę, kota i dwa psy? Świetnie. Pamiętajmy jednak, że mamy różne potrzeby i to co uszczęśliwiania Ciebie, niekoniecznie jest spełnieniem marzeń dla koleżanki. Potrzeba relacji z drugim człowiekiem jest RÓŻNA i tak samo różne są definicje samotności.

Znajdź swoją i ciesz się chwilami wspólnymi i tymi tylko twoimi.

Brak komentarzy

Napisz komentarz