fbpx

Szczęka, ramiona, barki- o czym nie zapomnieć w dobie kryzysu odporności?

  Hej, cześć i czołem!

W dzisiejszych czasach, w tej sytuacji którą mamy obecnie chyba całe internety😛 piszą i gadają o tym jak podnieść odporność.

I słuszna sprawa, nie mam uwag. Sama czytam, stosuje, staram się dobrze odżywiać, warzywka i owocki codziennie pałaszować, zapijać zakwasem z buraka, przegryzać czosnkiem i imbirem, popijać szałwią czy herbatą z miodem i cytryną, parzyć czystek, sypać czarnuszką, łykać witaminę d3 i inne takie (o moich ulubionych spożywczych Wzmacniaczach Odporności poczytasz TUTAJ: 10 produktów wzmacniających i oczyszczających organizm, których nie może zabraknąć na zimę w Twojej spiżarni ).

Ale, choć odporność to przede wszystkim dieta, to jednak nie tylko żarciem człowiek żyje. Człowiek ma też mięśnie, ciało i zmartwienia ma. W dzisiejszych czasach trochę więcej. I pojawiają się SPINY. Spięcia i przepięcia, przeciążenia i nadwerężenia. A to może być gorsze dla systemu odpornościowego niż paczka czipsów. Gorsze nawet od paczki czipsów zapitym kieliszkiem wina i doprawionej kostką wiśniowej czekolady.

Ale po kolei

A zaczynam od człowieka pierwotnego!

Bo to co się dzieje teraz to pestka. Pikuś! Taki człowiek pierwotny to dopiero miał pod górkę. Cały czas musiał walczyć- o życie lub o jedzenie. Ten to dopiero miał stres! Ale przez wzmożoną aktywność fizyczną rozładowywał go niemal od razu. Odpowiedzią na bodźce stresowe jest bowiem automatyczne spięcie mięśni, gotowych do podjęcia walki lub ucieczki. rośnie ciśnienie krwi, serce i oddech przyśpieszają, maleje wrażliwość na ból i spada odporność, nadnercza wydzielają adrenalinę, spowalnia się proces trawienia. To stan gotowości. Tylko, że w obecnych czasach rzadko mamy okazję do rozładowania tego napięcia (nie mówiąc już o natychmiastowej reakcji). Przy dzisiejszych stresach pozostajemy na swoim krześle w pracy lub na kanapie przed telewizorem, tylko spięci, mniej odporni, z problemami z trawieniem i bezsennością.

Więc, jak żyć, żeby nie dać się zwariować?

Zluzuj się!

1.Obserwuj się.

Jeśli często jesteś narażony na stres, zacznij od uważnej obserwacji ciała. Sprawdzaj czy nie zaciskasz mocno szczęki, obserwuj czy nie napinasz mięśni barków, nie unosisz ramion do uszu. Rób tak najlepiej kilka razy dziennie, najczęściej jak możesz. Zawsze, kiedy zauważysz spięcie, staraj się rozluźniać poszczególne części ciała. Dzięki systematycznej praktyce rozluźnianie wejdzie w nawyk, z dużą korzyścią dla układu odpornościowego i całego organizmu.

2. Rozluźniaj celowo.

Istnieje wiele technik rozluźniających ciało, które możemy stosować w domowym zaciszu. Dobre przykłady to samo-masaż, rozluźniająca kąpiel, przykładanie ciepłego termoforu do spiętych mięśni, czy trening autogenny Schulca (pisałam o tym TUTAJ:Jak Emocje bolą Ciało? ). Dobrze zrobić z rozluźniania swoisty rytuał. Przeprowadzony przed snem poprawi jego jakość, a co za tym idzie polepszy działanie całego organizmu.

3.Daj głowie równoważnik.

Wiele razy wspominałam już, że wszystkie emocje, nawet te negatywne, są przez nas odczuwane i potrzebują znaleźć swoje ujście (poczytasz TUTAJ:4 EMOCJE, które bolą ciało ). Nie ma na świecie osoby, która nie czuje gniewu czy żalu. Przykładowo w obecnej, trudnej sytuacji, możemy odczuwać cało mieszankę negatywnych emocji, ze strachem na czele. To nic, to jest w porządku. Ale dobrze dać głowie trochę równowagi, zając ją przez część dnia pozytywnymi myślami, choćby miało to być wymuszone. Obejrzenie komedii, poczytanie dowcipów, rozmowa na lekkie tematy- to wszystko ma pozytywny wpływ, na nasz umysł, ciało i odporność.

4. Odraczaj reakcje.

Nawet jeśli w momencie działania stresu nie masz możliwości rozładowania go przez wysiłek fizyczny, możesz takie rozładowanie zaplanować na później. Spacer, taniec, joga, ćwiczenia fitness albo (jak kto woli😛) mycie podłogi. Wszelka aktywność fizyczna pomaga w rozładowaniu napięć w ciele.

Ja wybieram tany, tany prze TV… Bo to lubią wszystkie małe brzdące😊 😊 😊.

Trzymajcie się dzielnie!

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

2 komentarze

  • SowaNaWsi 3 kwietnia 2020 at 10:48 Reply

    Cześć Witku:) dzięki za info, linki powinny już działać. Pozaprawiam serdecznie

  • Witek 31 marca 2020 at 12:03 Reply

    Witaj sympatyczna Marudo. Twoje fotki sugerują rzeczywiście „lekką” rozgrzewkę dla ducha :). Ja rozgrzewam się w moim małym backyardzie. A tak przy okazji post scriptum – link instagrama nie znajduje Twojej strony?

Napisz komentarz