fbpx

Prefekcjonistka. Życie i lodówka.

Przez lata pracowałam w korpo jako psycholog i rekruter. Rozmów kwalifikacyjnych odbyłam tony, ogrom, DUŻO.  Średnio 2-3 dziennie.  I kiedy padało sławetne pytanie o mocne strony kandydata w 90% procentach jako pierwszą odpowiedź słyszałam:

JESTEM PERFEKCJONISTKĄ (PERFEKCJONISTĄ)  

Mocne Strony. Perfekcjonizm. Taaaaaa…

Chyba w Polsce nadal pokutuje pogląd, że perfekcjonizm jest czymś dobrym. Perfekcjonista jest przecież pracowity, oddany, lojalny, ambitny. Będzie dobrym pracownikiem. 

Taaaa… 

Obciążanie się pracą ponad siły, zbyt długie skupienie na jednym zdaniu, brak umiejętności pracy grupowej, podatność na załamania, depresje i wypalenie zawodowe- to są cechy związane z perfekcjonizmem. Pani Kasia chce swoje zadanie wykonać tak dobrze i dokładnie (i wszystkie te zadania!) że prowadzi to dezorganizacji pracy, konfliktów grupowych i, koniec końców, załamania Pani Kasi. Która się podda. Bo nie da rady, być tak dokładna i zorganizowana.  

Perfekcjonista ma problem z podjęciem decyzji, rozważa, analizuje, szuka idealnej okazji, idealnej odpowiedzi. Czeka z remontem mieszkania- na chwilę odpowiednią, idealną.  Czeka z rozpoczęciem własnego biznesu- na perfekcyjne warunki, jeszcze nie jest w pełni gotowy. Czeka. 

Perfekcjonizm to WCZESNE WSTAWANIE- bo do pracy trzeba się przygotować, bo trzeba pobiegać, bo prysznic i włosów ułożenie trwa godzinę, nie wspominając o dokładny  makijażu. Zgodnym z najnowszymi trendami. Ale niezbyt wyzywającym. 

Perfekcjonizm to pracujący weekend, to kuchnia czysta w trakcie gotowania (uhhh!) i najzdrowsze przekąski w lśniącej lodówce. 

Perfekcjonizm to załamanie, dołek i depresja. Perfekcjonizm to strach- przed osądem innych, przed sprostaniem zadaniu, przed życiem. Perfekcjonizm to tabletka nasenna, lub 2 kieliszki wina co wieczór. To wybuchy gniewu i agresja. To płacz w poduszkę o 3 nad ranem. To samotność. 

Perfekcyjna lodówka 

Tak bardzo się starasz.  Czytasz, analizujesz, obmyślasz. Chcesz mieć nad tym kontrolę. Nad tym co jesz i nad tym jak wyglądasz. Wystarczy się tylko postarać. Trochę pracy, motywacji, liczy się dyscyplina- a kto ma to obcykane tak jak TY? Dyscyplina to twoje drugie imię.  

Więc jak Dieta 1000 kcal- to 1000 i ani rusz więcej. Jak warzywno-owocowa, to jedziemy te tygodnie na warzywach.  Trzymasz się, odmawiasz sobie nawet tortu u cioci na urodzinach (chociaż chyba trochę się obraziła), ciasta w pracy, a kolacje robisz tylko dla męża. Jesteś super, jesteś twarda, czujesz się silna liżąc swój liść sałaty. A słaba czujesz się, kiedy na chwilę odpuszczasz, kiedy puszczają hamulce i w tajemnicy wyruszasz do żabki po chipsy i zestaw czekolad. A po tej chwili słabości – wyrzuty sumienia (niezależnie czy zostawiłaś zawartość żołądka w toalecie czy po uczcie poszłaś spać😊).  I wstyd, że nie dałaś rady.  

A może już wiesz, że takie “diety” to murowany efekt jojo i chcesz się odżywiać odpowiednio. Tak jak trzeba. Idealnie. Codziennie 1,5 litra wody, pięć małych posiłków, na śniadanie zastrzyk węglowodanów, białko na kolacje. Albo w ogóle wykluczasz węglowodany- bo niezdrowe. 

Myślisz, że teraz masz kontrolę, przecież robisz wszystko jak należy. I robisz to dobrze, dokładnie.  

Robisz to samo. 

Ma być idealnie. Ma być dokładnie- jak tyle gram płatków, to tyle, jak pół jabłka, to nie całe.  A jak nie jest idealnie- to niech wszystko idzie w cholerę. I chrzanisz to. 

Cokolwiek robisz nie zrobisz tego NAJLEPIEJ, IDEALNIE. 

Zrób to NAJLEPIEJ JAK POTRAFISZ, bez naginania granic ludzkiej wytrzymałości, bez wytestowania możliwości swojego organizmu. Nawet jeśli robisz sobie wytyczne, tworzysz jadłospis- potraktuj to jako PRZEWODNIK, do którego możesz się dostosować. Który możesz modyfikować. Zmieniać i przerabiać. 

Odpuść- poczytasz więcej TU i TU 

Jedzenie to UKOCHAJ- poczytasz TU 

Znajdź równowagę między frytkami z majonezem a listkiem sałaty– poczytasz TU 

Ukochaj ciacho, ukochaj marchewkę😊  

Siebie ukochaj! 

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

Brak komentarzy

Napisz komentarz