fbpx

Laguna Grado- Włoskość najbliżej Polski

Hej Groszki! Jeśli Włochy kojarzą się Wam z ciepłym morzem i plażami po horyzont…to dobrze się Wam kojarzą!  Ale Włochy to też fantastyczny kierunek na jesień. Nie wiedziałabym tego, gdyby nie to, że któregoś pięknego roku Monsz😛 namówił mnie na wycieczkę do Wenecji i północnej części Włoch w listopadzie. I tak zakochałam się w włoskim, jesiennym słońcu, w targach pełnych dobroci, w winogronach które są wszędzie i winie… chociaż NIE! W winie to ja już byłam zakochana wcześniej😉. W tym roku natomiast odkryliśmy już w trójkę piękny włoski zakątek, ociekający wręcz włoskością (kawy, bluszcze, plaże…Oj!). Laguna Grado to część Włoch położna najbliżej Polski, jeśli bieżmy pod uwagę Włochy nadmorskie.  Od przekroczenia polskiej granicy w okolicach Międzylesia od włoskiej perełki dzieli nas zaledwie 807 km. I to już WIELGACHNY argument na PLUS dla laguny, a jest ich jeszcze całkiem sporo.  

1. Miasto do dreptania

Spora część Grado jest wyjęta (lub częściowo wyjęta) z ruchu samochodowego, co czyni tę mieścinę niezwykle wygodną do spacerów.  Spokojnie podreptamy nie tylko po przepięknej starej części miasta, ale i po długiej nadmorskiej promenadzie oraz szerszych ulicach z nieco nowocześniejszą zabudową. Wszędzie sporo zieleni, fontann i cudne małe mariny, jakby wlewające się do miasta, pełne (po brzegi!!!) jachtów luksusowych mniej lub bardziej (ale z naciskiem na bardziej, więc jest się do czego poślinić😛 😉 ). 

2. Plaża długa, piaseczek drobniutki

O tak! W całej lagunie Weneckiej próżno szukać takich plaż, jakimi może się poszczycić Grado. Tony piaseczku, ciągnące się po horyzont- nie zawiedzie się tu żaden amator PlażowaniaPoProstu, Plażowania+PoPlażySpacerowania, Plażowania+Czytania. Jeśli kochacie nadmorskie zachody słońca- także będziecie usatysfakcjonowani😊.  

3.Widać Alpy!

To taki mocno subiektywny plus, ponieważ jesteśmy z mężem Alpoholikami😉 . Od pierwszej przejażdżki po austriackich górach oszaleliśmy na punkcie Alp.  A kiedy jesteś na plaży w Grado wystarczy, że obrócisz z głowę w drugą stronę i widzisz skaliste szczyty, gdzie nie dociera żadna roślinność. Kochamy! 

4.Odpływy i morskie zdobycze 

Odpływy i przypływy są nieodzowną częścią Grado. Wieczorami plaży jest dwa razy więcej, tak samo nad ranem. To doskonałe pory, żeby pobuszować za muszelkami, których znajdziecie tu całe mnóstwo. Są też kraby, mule i inne morskie dziwolągi – moje chłopaki miały używanie w wyszukiwaniu co dziwniejszych zdobyczy😛. 

5.Campingowe pole

Przy ciągnącej się kilometrami plaży w Grado znajdziemy mnóstwo campingów (w sumie camping z campingiem), gdzie można wynająć miejsce pod namiot lub domek. Muszę się przyznać, że ta forma zakwaterowania była mi obca nim urodził się mój Mały. Wręcz nawet mnie odstraszała. Teraz, kiedy podróżujemy już we trójkę, doceniłam plusy campingów. To istny raj dla rodziców- dużo miejsca, domowe warunki, zwykle place dla dzieci i baseny – to dużo lepsza opcja niż mały hotelowy pokój. My wybraliśmy camping, TENUTA PRIMERO (strona) i nie byliśmy zawiedzeni. Ogólnie całe Grado, z jego uliczkami do dreptania, szeroką promenadą, niekończącą się plażą , łagodnym wejściem do morza jest bardzo… 

6.Przyjazne Rodzinom z dziećmi 

No ba! 

7.Esencja włoskości 

Przed wyjazdem do Grado bałam się, że to będzie miasto w styl Trieste- niby Włochy, ale za bardzo na północ, żeby poczuć PrawdziwąWłoskość. Bardzo się myliłam😊. Grado to esencja włoskości- zarówno pod względem architektury, kulinariów jak i stylu życia. 

8.Owoce morza 

Jak przystało na nadmorską miejscowość rybacką w Grado roi się od darów morza. Mnie bardzo smakowała potrawa sepe sofegae- gulasz z małych kalmarów, z winem i na masełku, pychota. Dobrze jest też spróbować rybnej mieszanki, którą często serwują restauracje- zmawiając jedno danie możemy skosztować wielu smaków. No i pizzców, c’nie? 😛  

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

Brak komentarzy

Napisz komentarz