fbpx

Syndrom wrześniowej depresji- czym jest SAD

Szczęścia nie znajdziesz na zewnątrz, znajdziesz je w sobie.  Taka mądrość popularna. W tej czy innej formie na social mediach propagowana.  Zwraca uwagę na fakt, że dobrostan człowieka nie zależy jedynie od jego warunków zewnętrznych, lecz w dużej mierze od jego nastawienia, duszy, wnętrza, czy jak to nazwać chcemy. W dużej mierze mądrość prawdziwa, ale dziś trochę o tych CZYNNIKACH ZEWNĘTRZNYCH kształtujących nasze samopoczucie. Dziś będzie o królowej tych czynników zewnętrznych- POGODZIE.  Bo możesz być najszczęśliwszym, najbardziej zdrowo-nastawionym i do życia zdystansowanym człowiekiem, ale kiedy warunki pogodowe robią się niekorzystne twoje samopoczucie spada. Potrzebujesz kubka gorącej kawy lub godzinki snu (albo więcej snu, jakiegoś tygodnia snu…choć zwykle kończy się na MEGA kubku kawy🙁). 

Sezonowość nastrojów ludzkich jest naturalna, jak sezonowość dyni i truskawek. Możesz jeść mrożone truskawy w listopadzie, ale nie odnajdziesz w nich zachwycającego słodko-kwaśnego smaku czerwca.  Dynia też ma swój czas, czas dyniowy spokojny i maślany.   

Sezonowość ma wpływ na nasz nastrój. POGODA ma wpływ na nasz nastrój. Dobrze wiedzą o tym mieszkańcy Wysp Brytyjskich, którzy na rozmowy o pogodzie poświęcają aż 8 godzin tygodniowo (😮! ). Brytyjczycy są w tym temacie rekordzistami Europy, jednak nie ma co się dziwić- przez wyspiarski klimat i działanie różnych frontów atmosferycznych w Wielkiej Brytanii panuje wyjątkowo nieprzewidywalna pogoda (choć głownie deszcz lub mżawka😛) . 

GENEZA JESIENNEGO SMUTKU 

Najczęściej spadki nastroju zaliczamy na jesień. Dzień robi się krótszy, za oknem zimno i deszcz, poranki to prawdziwa walka o wydostanie się z ciepłego łóżka (czy Was też łóżko rano więzi😛?), brak zapału i energii do pracy staje się codziennością.  Takie obniżenie nastroju jest pewnego rodzaju normą, wynikającą z historii ludzkości. W przeszłości, kiedy życie człowieka było bardziej związane z naturą, miesiące wiosenne i letnie były poświęcane na zdobywanie pożywienia. To był czas intensywnego wysiłku, ale także czas wzmożonych kontaktów społecznych, podróży. Zimą ta aktywność była naturalnie wygaszana, człowiek wpadał w 50%-towy sen niedźwiedzi😛, wyciszał się.  

W obecnych czasach nie jesteśmy tak zależni od natury, światło słoneczne możemy bez problemu zastąpić żarówką, mamy stały dostęp do pożywienia i okres wyciszenia nie jest nam potrzebny. Możemy pracować jak zawsze. Nawet powinniśmy pracować lepiej, bo przecież jesteśmy po letnim urlopie😛.  Ale, Ale! Organizm tego nie wie. I chce zwolnić. Zatrzymać się na chwilę. Stąd jesienny STOP, jesienna melancholia, niechęć do pracy i nowych wyzwać, a z drugiej strony miłość do ciepłego koca i herbaty w dużym kubku😊 😊 😊!  

Coś więcej niż melancholia.

Jesienne obniżenie nastroju jest więc całkiem naturalnym stanem, istnieją jednak osoby którym jesienno-zimowy smutek utrudnia codzienne funkcjonowanie. Wtedy mówimy o depresji sezonowej, czyli sezonowym zaburzeniu afektywnym (z ang. Seasonal Affective Disorder – SAD). SAD jest  zaburzeniem depresyjnym pojawiającym się w okresie jesiennym i zimowym, a ustępującym wiosną lub latem. Objawy są dla chorego bardzo uciążliwe, zakłócają jego funkcjonowanie emocjonalne i fizjologiczne. O SAD mówimy, kiedy objawy depresji pojawiają się codziennie lub prawie codziennie i trwają przez przynajmniej 2 tygodnie oraz powtarzają się cyklicznie przez minimum dwa lata. 

Jak rozpoznać SAD? 

Najczęstszymi objawami są: 

  • uczucie smutku, pustki, lęku, niepokoju 
  • wzmożona senność połączona z gorszą jakością snu, 
  • uczucie przewlekłego zmęczenia 
  • obniżona chęć do działania, utrata energii, sił witalnych 
  • osłabienie popędu seksualnego 
  • ospałość
  • trudności z porannym wstawaniem 
  • większy apetyt, w szczególności na węglowodany; często zwiększanie się masy ciała 
  • nadmierna drażliwość 
  • utrata zdolności czerpania radości z codziennych zdarzeń; czasem nawet unikanie przyjemności 
  • poczucie beznadziejności 
  • gorsza koncentracją uwagi, pogorszenie pamięci 
  • problemy z wykonywaniem codziennych czynności 
  • utrata zainteresowań 
  • myśli samobójcze 

Jeśli po przeczytaniu listy tych objawów czujesz, że pasują właśnie do Ciebie, nie diagnozuj choroby samodzielnie! Występowanie tych objawów może świadczyć o wielu innych przypadłościach jak choćby niedoczynności tarczycy (gdzie Rzym a gdzie Krym, jak mawiają Babcie😊)- najlepszym wyjściem jest wizyta u specjalisty, który zleci dodatkowe badania.  

Gdzie szaleje SAD? 

Możecie śmiało przypuszczać, że w Grecji mało jest przypadków SAD. I pewnie macie racje.  SAD dotyka głownie mieszkańców północnych regionów świata, gdzie trudno o kapkę zimowych promieni słonecznych. Na odległej Alasce ten problem może dotyczyć co 10-tego mieszkańca, natomiast w regionach Europy Północnej mówimy o 2 % populacji (to i tak sporo, bo nie chodzi o chwilowe, jesienne obniżenie nastroju tylko o sezonową depresję). Choroba ta częściej dotyka kobiety.  

Rada na jesienny smutek 

Szalenie skutecznym narzędziem w leczeniu SAD jest FOTOTERAPIA (najczęściej łączona jest z psychoterapią).  Skierowanie specjalnej lampy fluorescencyjnej na twarz naprawdę działa cuda!  

Istotna jest też zdrowa dieta, dostarczanie organizmowi witamin (zwłaszcza magnezu), nieobciążanie się w okresie jesienno-zimowym, unikanie sytuacji stresowych. Pomocna może być aromaterapia i medytacja. Nie wolno zapominać o aktywności fizycznej, spacerach w słoneczne dni i unikaniu ciemnych pomieszczeń. W moim odczuciu pomocne będzie także bazowanie na filozofiach szczęścia pochodzących z północy- Skandynawowie najlepiej wiedzą, jak radzić sobie z ponurowatością ciemnego zimowego dnia (o fińskim sposobie na szczęśliwą głowę i nastawieniu Finów do złej pogody pisałam Ci TUTAJ).  Są to co prawda sposoby na leczenie SAD, jednak na tyle uniwersalnie i niefarmakologiczne, że możemy ich używać także jako pro tipów w walce z jesiennymi spadkami nastroju.  

Jesienne Smutaski, pozdrawiam cieplutko! 

I pamiętajcie o ciepłych skarpetach- to podstawa dobrego jesiennego dnia! 

Zainteresowani tematem? Poczytaliby więcej? Polecam:  Norman E. Rosenthal; Zimowe smutki 

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

Brak komentarzy

Napisz komentarz