fbpx

Sisu- fiński sposób na szczęście ciała i umysłu

Hej Groszki! 

W 2018 roku najszczęśliwszym krajem świata była Finlandia. Tak właśnie, zimna, nieprzystępna, słabo zaludniona Finlandia. Jednak mieszkają tam ludzie szczęśliwi. Radośni ciałem (!) i duchem. A wiecie, że na punkcie ciała to mam lekkiego hopla😛. Chcę dać mojemu ciału wszystko co najlepsze, żeby było zdrowe i szczęśliwe po latach udręki.   

Zdrowe ciało! Witalne, energiczne, sprawne. Co wcale nie oznacza, że brzuchu ma być jak skała, napięty i płaśćiutki (😮!) , poślad za to wystający i zbudowany. Co nie oznacza też, że mamy wciskać swoje ciała w dziwaczne urządzenia na siłowni i pić białkowe koktajle, żeby móc robić dobre fotki na insta. Pośladów fotki się wie 😊.  To nie jest SISU!

Sisu to hart ducha i hart ciała, sisu to chwila by podziwiać drzewo i chwasty na łące, sisu to piękne, silne ciało i spokojny umysł. Bez pogoni za rzeczami, w stałym kontakcie z naturą, w akceptacji swojego ciała- KTO NIE CHCIAŁBY ODNALEŹĆ SISU? 
 Ta Fińska filozofia życiowa jest mi bardzo bliska, choć zaczęłam ją stosować zamian w ogóle poznałam jej nazwę😊. Pobłądziłam trochę, pomieszałam dobre z TymCoSieDobreWydaje i musiałam zacząć INACZEJ. I zaczęłam spokojniej, w lesie, z psem, w ciszy i powoli. I to w lesie chyba pierwszy raz znalazłam sisu. 

Sisu-proste i chłodne 

Moja wiedza na temat sisu zaczęła się od książki “Odnaleźć Sisu”.  Autorka Katja Pantzar przeprowadza się z Kanady do Finlandii, gdzie odkrywa w sobie pokłady siły i energii oraz rozprawia się z towarzyszącą jej dotychczas depresją. Zachwycona Finlandią i rozsmakowana w tamtejszym prostym stylu życia postanawia osiąść w tym skandynawskim kraju na stałe.  

W swojej książce Katja  przedstawia siebie jako osobę nadwrażliwą, skłonną do smutku i melancholii, niezbyt szczęśliwą. Wszystko zmienia się, kiedy wyjeżdża na roczny kontrakt do Finlandii i poznaje urok skandynawskiego życia. Katrin uczy się jak relaksować sowie ciało, uczy się wsłuchiwać w nie i hartować zarówno ciało jak i umysł. Wcześniej delikatna i chorowita Katja, w Finlandii kąpie się w mroźniej wodzie zimowego Bałtyku i wskakuje na rower przy minus 20 stopniach.  

Sisu- pięknie, ładnie ale jak to zrobić? 

Jak odnaleźć sisu? Co zrobić, żeby nasze codzienne życie stało się prostsze i szczęśliwsze, a ciało zdrowsze i silniejsze? Co takiego robią dziwaczni blondyni z północy, że tak im dobrze w życiu?  

1.Zimno? Leje? Pogódź się z tym. 

Finowie akceptują warunki atmosferyczne takimi jakie są. Idą na spacer, mimo że pizgawica. Wskakują na rower mimo, że minus 20 stopni. I tak idą do pracy na piechotę, kiedy deszcz nielitościwie kropi. Ja nauczyłam się nie zważać na złą pogodę dzięki psu. Początkowo oczywiście z musu, wychodziłam z moim szalonym, energicznym kundlem na spacery, czy słońce czy deszcz. I tak pokochałam las nie tylko słoneczny, ale też las mokry, las jesienny, las cichy, zimowy. Wyjdź codziennie, nie ważne, czy leje, czy wieje i naucz się dostrzegać w tym piękno.  

2.Sauna i zimny prysznic 

Ja jestem zmarzluchem megaśnym! Takim, który w biurze siedzi przy grzejniku, a w sierpniowe poranki ubiera wiatrówkę. Mój biedny mąż doznaje szoku termicznego kiedy dotykam go lodowatymi stopami (nie żebym go specjalnie żałowała, rzucam prosząco “Ogrzej Koooochanie” i czekam aż mój osobisty grzejnik zacznie działać😛,😊), ręce też mam lodowate. Do tych przykrości jestem niskociśnieniowcem więc często siedziałam otulona kocem, podczas gdy inni śmigali w krótkim rękawku. I naprawdę mi to przeszkadzało, odbierając chęć do działania. Aż odkryłam MOC SAUNY I ZMINEGO PRYSZNICA. W sisu korzystanie z sauny i zimny prysznic to podstawa witalności i dobrego samopoczucia. Niskociśnieniowcy, zmarzluchy, marudy- sauna tak często jak możecie, to Wam pomoże. Nie dość, że poprawi krążenia i doda energii, to jeszcze rozluźni ciało i pozwoli zrzucić trochę uciskających je emocji .

3.Kontakt z naturą 

Finowie przebywają na świeżym powietrzu częściej niż Polacy, choć warunki pogodowe mają nieporównywalnie gorsze. Kontakt z naturą daje poczucie szczęścia, i to takiego prawdziwego, spokojnego szczęścia, a nie chwilowej euforii po kupieniu w centrum handlowym kolejnej bluzki w modne wzory. Odkąd zaczęłam omijać molochy zakupowe a w zamian wybierać las odzyskałam trochę siebie. A jak zamieszkałam w lesie to już w ogóle 😊 😊 😊 . Ofkors, nie każdy może mieszkać na skraju puszczy, ale kawałki zieleni znajdziemy wszędzie- czy to w miejskim parku czy na polnej drodze. Świetnymi szczęścio-uspokajaczami są też domowe kwiaty doniczkowe. Po pierwsze przynoszą nam ukojenie cudowną zielonością, ponadto samo grzebanie przy nich i pielęgnacja daje poczucie spełniania. Sisu szanuje zieleń! 

4.Zakupów mniej 

Finom daleko do konsumpcyjnych prosiaków. Są bardziej w nurcie „zrób to sam” i „napraw zamiast kupować”. Zakupy często dają nam złudne poczucie szczęścia, chęć posiadania to nic innego jak ukryta chęć bezpieczeństwa. A bezpieczeństwa nie osiągniesz prze kupowanie kolejnych modnych szmat czy kolejnego modelu telefonu. Zrób coś dla siebie i odpuść sobie zakupy. Nie dokładaj kolejnych pierdół do domu, bo stracisz- czas, zarobione w pocie czoła pieniędzory, spokój, i szczęście stracisz. 

5. Ciało na luzie 

Finowie podchodzą do ciała bardziej luzacko. Nie spinają niepotrzebnie brzuchów. Pewnie przez wszechobecną kulturę sauny NAGIE, NORMALNE (nie wyretuszowane) ciało nie jest dla nich niczym zaskakującym. Stare, fińskie przysłowie mówi, że kobieta jest najpiękniejsza właśnie po wyjściu z sauny. Czy jakoś tak😛 . 

Znajdź sisu. 

Sorki, że fotki nie z Finlandii 🙁 . Jeszcze tam nie byłam, choć Kraina Muminków jest na mojej liście  ZobaczToKobieto.  Ale Łoś jest! 

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

2 komentarze

  • Ewa 14 sierpnia 2019 at 11:32 Reply

    Witaj:) trafiłam dziś przypadkiem na Twojego bloga i bardzo mi się spodobał:) Jesteś taka pozytywna a przy tym bardzo naturalna:) bardzo ciekawa tematyka bloga:) przeczytałam większość wpisów na Twoim blogu i trafiły w moje serce:0 Wspaniała rodzinka!

    • SowaNaWsi 14 sierpnia 2019 at 21:50 Reply

      Cześć Eaw! Bardzo dziękuję za ciepłe słowa, miło wiedzieć że ktoś czasami czyta moje wypociny:) a serio to bardzo to lubię i dlatego sobie popisuję od czasu do czasu. Dziękuję Ci i wszystkiego dobrego dla Ciebie

Napisz komentarz