fbpx

4 EMOCJE, które bolą ciało

Hej Groszki! Bolą Was często głowy? To będzie wpis dla Was😊  

Dziś będzie wpis bardziej PSYCHO. Wiecie, jak zakładałam bloga to przyświecała mi taka myśl, żeby to było miejsce psychologii po swojsku. I chciałam Wam poopowiadać o psychotemacie, który wydaje mi się trochę zaniedbany, a jest TAK WAŻNY, mianowicie o Psychologii Ciała. O pracy z ciałem i emocjami w ciele. Pisałam już Wam o braku akceptacji ciała (przeczytasz TUTAJ) czy o starzeniu się (przeczytasz TUTAJ). I tak krok po kroczku, chciałabym Wam o TYM CIELE opowiadać, w sposób swojski jak na Początkującą Wieśniaczkę przystało😉 . 

Boli jak ZŁOŚĆ w korku

O tłumieniu emocji i o tym jak to działa na ciało pisałam już TUTAJ.  Stłumione i wyparte emocje tworzą GORSET, który nieprzyjemnie uciska nasze ciało. Działa  to mniej więcej tak: spróbuj sobie wyobrazić, że wracasz do domu z pracy. Wracasz samochodem i stoisz w korku, który “ukradnie Ci” 15 minut z życia. Jesteś zła. A po powrocie do domu czujesz się jakbyś pół dnia pracowała w polu. Bolą Cię plecy i nie możesz znaleźć wygodnej pozycji do siedzenia. Męczysz się nawet w ulubionym fotelu- miałaś odpoczywać a ty się MĘCZYSZ przez te cholerne plecy. Głowa Cię boli. Pewnie przez pracę. .. A widzisz, TAK BOLI ZŁOŚĆ. Wstrzymane emocje przejawiają się realnym, cielesnym bólem i dobrze jest tego mieć świadomość. Bo cały ten ból może zniwelować świadomość tego, co czuję, jak na to reaguje moje ciało i po cholerę tak spinam te mięsie pleców- moje spięte mięsnie nie przyśpieszą przecież ruchu samochodowego.  

Wypieranie Emocji- Nawyk jak mała czarna z rana 

Uczucia bolą, jeśli je powstrzymujemy, ale najbardziej bolą, kiedy je WYPIERAMY.  Wiecie, powstrzymywanie impulsu jest dla człowieka na porządku dziennym (przykładowo czujemy impuls, żeby splunąć naszemu szefowi w twarz, ale tego nie robimy 😛 😉) i nasz organizm potrafi sobie z nim radzić. Podczas powstrzymywania impulsu nadal mamy kontakt z emocjami (wracając do przykładu: wyraźnie czuję, że nienawidzę mojego szefa, jednak nie splunę mu w twarz😛) jedynie zatrzymujemy działanie. Ale jeżeli STALE powstrzymujemy działanie czy jakąkolwiek ekspresje w przypadku danych emocji (złości, nienawiści, itp.)  staje się to dla naszego organizmu zachowaniem nawykowym. Tracimy wtedy kontakt z emocjami, nie mamy świadomości naszych potrzeb i nie wiemy, dlaczego nasze ciało się tak zachowuje. A jak wypieramy i wypieramy, przez lata te “złe” emocje to ciało nas boli, oj boli.  Boli GŁOWA i PLECY bolą, Czujesz to w KRĘGOSŁUPIE i W NOGACH, ZĘBY się zaciskają a SKROŃ uciska niewidzialna obręcz. To wszystko te “złe” emocje, których nie pozwalamy sobie czuć. Złe niechciane, niemodne- czego najczęściej nie dopuszczamy do świadomości? 

4 Emocje, których nie akceptujemy  

1. Złość– jak się Wam kojarzy Złość? Jak ją widzicie? Jako normalne, ludzkie uczucie, czy jako cechę złego charakteru z kreskówki? Żyjemy w kulturze, w której złość= agresja, więzienie, patologia 😉. Tu pewnie przesadzam, ale przyznacie, że doza prawdy w tym jest. Złość często jest przedstawiana jako emocja, której W OGÓLE NIE POWINNISMY CZUĆ. Bo wszystko można na spokojnie, w cywilizowany sposób, a TaIrytacjaJestNiePotrzebna. A właśnie, że jest potrzebna. Każdy normalny człowiek (w tym kobieta!) odczuwa czasami złość. Nie oznacza to, że możesz wtedy ganiać po ulicy z nożami w rękach, ale ZAAKCETUJ TĄ WKURZONA ANKĘ W SOBIE, inaczej TA MIŁA I SPOKOJNA ANIA palnie sobie w łeb. 

2.Radość– myślisz, że wypieramy tylko te negatywne emocje? Nic bardziej mylnego. Możemy się przecież znaleźć (lub wychowywać!) w środowisku, w którym okazywanie spontanicznego zadowolenia jest nietolerowane i uzależnione od nastrojów innych (przykładowo dziecko nie może okazywać radości, jeśli Matka jest smutna). W ten sposób człowiek staje się ostrożny w ekspresji radości i boi się, że swoim szczęściem “zrani innych”. 

3.Wstyd– uczucie, które często nie jest akceptowane w systemie rodzinnym. Bo przecież “Idź do Cioci” czy “Pobaw się z dziećmi”, “No nie wstydź się” – nie wstydź się, bo to złe, słabe.  Osoby, które wypierają wstyd często mają skłonność do perfekcjonizmu i nieustanną chcę kontroli.  Chcą czuć się bezpieczne, chcą ugruntowania przez co kontrolują każdy aspekt życia. 

4.Smutek– smutnym być nie wypada, bo wprowadza się zły klimat.  Smutek także ganiony jest od dzieciństwa, bo płaczą tylko mazgaje. Trzeba być pozytywnie nastawionym do świata! Doceniać! A pewnie, że trzeba, ale smutek też jest emocją, którą odczuwamy, nieodłączną życia emocją, która czasami przychodzi z niczego, z błahej pierdoły, albo zeszłego zdarzenia (bo Stary 100 lat temu coś niemiłego powiedział😉) . To nic. Pozwól sobie być smutną.  

Jakie jeszcze emocje można wypierać? A wszystkie! Lęk, bezradność, pożądanie, zawiść, zazdrość, współczucie…wszystko, wszystko.  Skarby, pracujcie ze swoim ciałem, spróbujcie je poznać, zrozumieć. Bądźcie obecni – zatrzymajcie się na chwilę, żeby zadać sobie pytanie – jak się czuje? Co czuje? Jak reaguję? Czy spinam górną część placów czy zaciskam pięści?  

Na końcu TEGO (KLIK) wpisu przeczytacie o treningu – polecam dla początkujących odkrywców ciała.  

Buziiii od Sowy😊

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

 

Brak komentarzy

Napisz komentarz