fbpx

10 symptomów świadczących o tym, że jesteś Konsumpcyjnym Prosiakiem

Prosiaki zamieszkują naszą planetę. Ludzie-Prosiaki- kupują, jedzą, śmiecą, kupują i wyrzucają. Jestem jednym z tych prosiaków. Nie jestem EkoŚwiruską (bez obrazy- szanuję EkoŚwirusów jak mało kogo), nie żyję według zasady zerowaste, a w łazience mam papier toaletowy. Ale z drugiej strony się staram. Staram się nie konsumować tyle, nie wyrzucać, nie marnować tyle. Staram się i stronię od wymówek typu: “Tylko ja jedna nic nie zdziałam” “Wszyscy tak robią” albo “W naszym kraju to może za parę lat”. 

Staram się, bo pod czaszką trochę świadomości. Świadomości jak jest źle.   Wiecie, że jest coś takiego jak Wielka Pacyficzna Plama Śmieci (Great Pacific Garbage Patch), która dryfuje sobie w oceanie między Hawajami a Kalifornią, a jej wielkość to jakby 3 razy powierzchnia Francji albo 5 razy powierzchnia Polski ( kurdenson, wiem to ale i tak mnie ciary przechodzą jak to piszę 😕).  Z drugiej strony mamy info, że cykl życia ubrań dramatycznie spada ( 1/3 konsumentów wyrzuca ubrania po kilkukrotnym założeniu) dzięki czemu plama może sobie rosnąć zdrowo😉.  

Dlatego się staram. I nie tylko dlatego. 

Jeszcze się boję.  Kurde, Kochańce, ja się naprawdę boję w jakim świecie będzie żyło moje dziecko. Czy uda mu się wynurzyć czubek głowy z góry dającego krótką radość plastiku i spojrzeć na świat prawdziwie. Czy zostanie już tylko plastik i plastikowe jedzenie. Więc nie, nie jestem socjopatką, która “je to co pierwsi ludzie” i wszystko ma ORGANICZNE!! 

Ale są zasady, których nie trzymają się tylko Prosiaki, konsumpcyjne i ohydne, a ja takim Prosiakiem być nie chcę. 

1.Kupie SE! 

Prosiak, w swej prosiakowatości NABYWA. Generalnie bez większego powodu, bez potrzeby. Widzicie Prosiak nie jest ZWYKŁYM MATERIALISTĄ- czyli osobą, która kupuje coś, by się przydało (niech to będzie nawet obrzydliwie drogie, jak sweter z kaszmiru, ale funkcje ma- jest milusim dla skóry odzieniem), Prosiak jest Materialistą EMOCJONALNYM- który kupuje, bo chce się lepiej poczuć (nie z potrzeby posiadania rzeczy funkcjonalnej, ale z potrzeby wizerunku Ja w głowie prosiakowatej). Ten Prosiak jest najgorszy, bo ma w domu spoooro rzeczy, których nie używa, rzeczy jeszcze nierozpakowanych, rzeczy wyrzuconych po kilku użyciach. Prosiak tworzy plamę śmieci- no, ale lepiej się poczuł kupując kolejną ramkę w PierdoSklepie. 

*więcej o racjonalnym kupowaniu pisałam TUTAJ 

2.Marketowe torebki…też kupię! 

Tu się przyznam, zdarza mi się często zapomnieć mojej cud lnianej torebki na zakupy i ratuję się jednorazówkami. Ale, ale! Mam sposób na ich recykling- służą mi jako worki na śmieci😊 😊 😊 . Także prosiakowatość tu ze mnie wychodzi, ale staram się, staram! W marketach to jeszcze luz, gorzej w warzywniaczku, tu wszystko ląduje do osobnej torebeczki foliowej, która za minut 15 zakończy (dla mnie Prosiaka!!) swój żywot. Na świecie pozostanie dłuuugo dłużej…🙁  

3.Wszystko wyrzucę. 

Do jednego wora, wszystko szybko wyrzucę, co by się Stara nie czepiała i już mogę przed Netfliksem zasiadać. A, jeszcze orzeszki… Można inaczej, z korzyścią dla planety i dla siebie. Ciuchy i zabawki można oddać do caritasu, pojemników na odzież lub wystawić na olxsie (nawet za darmo). Ktoś z tego skorzysta.  

4.Śmieci nie segreguję. 

W większości miejsc segregacja odpadów jest promowana. Segregujesz- płacisz mniej. Taka zachęta dla bardzo leniwych. W mojej miejscowości jest kolejna zachęta- mikro śmietniczek dla “nie segregujących”. Więc kiedy nie segregujesz to na koniec tygodnia masz śmietnik obłożony workami.  I wiecie co? I kuźwa SUPER! 

5. Baterie – coś się z tym robi specjalnego…? 

Zużyte baterie to zło wcielone. Tyle w tym toksyn, że głowa mała. Jeśli wyrzucacie je po prostu do śmieci to bardzo źle. Są specjalne punkty, do których można je oddawać- w szkołach, ośrodkach miejskich, marketach. W mojej wsi w malutkim sklepie JEST! taki punkt. Więc nie ma wymówek. Czy oddaje po 2 baterie? Jacha, że nie. Składuję w doniczce na stryszku, jak mam już połowę, to podrzucam do sklepu, przy codziennych zakupach. To nic wielkiego, a jednak..Bing😛!  

6.Kilkurazowe ciuchy mam.

Według badań przemysł odzieżowy jest czwartą siła zaśmiecającą naszą planetę. Badania pokazują, że cykl życia ciucha spada i spada (ubrania projektowane z myślą o tym, że będą użyte 30-krotnie, lądują w koszu po 4-5 użyciach). Dzięki przemysłowi szybkiej mody mamy teraz 52 sezony modowe w roku. Prosiak więc kupi sobie ciuch nowy, tani, bo szyty przez ludzi z krajów trzeciego świata, ale co to Prosiaka obchodzi. On ma, założy i wyrzuci. Albo przyjdzie do domostwa, rozkopuje i stwierdzi, że w sklepie było lepsze światło, źle on w tym wygląda, ale co tam 4 dychy…. Będzie ciuch po domu. Albo na dno szafy. Tak! Tam pasuje świetnie!  

*więcej o mądrej szafie pisałam TUTAJ 

7.Drinka tylko rurką i palemką pijam.

Świat się z tego wycofuje. Z durnego pomysłu, żeby każdy napój obciążać dodatkową porcją plastiku. W wielu restauracjach już ich nie znajdziecie. Istnieją też ich papierowe zamienniki, wiedzieli? 

8.Stronię od szklanych pojemników. 

Jak każdy prosiak miałam kiedyś kolekcję plastikowych pojemniczków, uzupełnianą co chwila zapasami z szwedzkiego marketu. Bo uzupełniać było trzeba, wiecie, Starszy wstawi do zmywarki i już się nie zamykają, albo miałam 10 pudełek i 12 różnych wieczek- oczywiście niemożliwych do dopasowania 😮 😮 ! Teraz tworzę sobie kolekcję szklanych pojemników, zdrowszą, mniejszą, dla świata korzystniejszą 

9.Kawka na wynos. 

Kawa w plastiku jest dla mnie OBLEŚNA. Jestem kawoszem, a kawa z kubka na wynos to profanacja smaku. Zdecydowanie wolę kawę z tubka termicznego, w domku przygotowaną albo kawkę na miejscu (i dupę posadzić, najlepiej😊) 

10.Woda w szklanej butelce…a po co? 

Bo jest zdrowsza! I nawet nie dla planety, jeśli planeta mało cię obchodzi. Jest zdrowsza dla ludzi, którzy ją piją. Zwłaszcza podczas upałów! Zwłaszcza dla dzieciaków! A dla kobiet w ciąży to już w ogóle tylko szklane butelki. Nie martw się, nie są aż tak ciężkie😊. 

Jeszcze raz, na końcówkę , ja świętą ekolożką nie jestem, chodzi o to, żeby się starać, choć trochę. Dla siebie, dla planety, dla przyszłego pokolenia, żeby mogli zobaczyć coś więcej niż wysypisko śmieci. 

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

Brak komentarzy

Napisz komentarz