fbpx

Teneryfa w marcu- plażowo czy nie?

 Witaj Marzec ☹☹☹!

Zima trwa już tak długo, że zaczynamy się obawiać czy kiedykolwiek się skończy. Spragnieni słońca i ciepła wyczekujemy pierwszych zielonych pąków na drzewach a tu..plucha. I plucha. A na drugi dzień jeszcze więcej pluchy. No, ewentualnie mżawka. A jeśli nawet prze kilka dni jest cieplej i schowasz już zimową kurtkę, weźmiesz głęboki wdech i…plucha. Zapasy witaminy D3 w naszym organizmie powoli się kończą, wieczory w domku z herbatką na kolanach tracą swój jesienny urok i chciałby człowiek kapkę słońca. A jak pojedzie sobie w ten marcowy marazm na Teneryfę… to się może trosze rozczarować 😛.

Teneryfa jest dla:

1. POSZUKIWACZY PRZYGÓD

Oj, tego na Teneryfie nie brakuje. Ta wyspa to raj dla osób które uwielbiają zwiedzać, chodzić po górach, odkrywać nowe miasta, obcować z przyrodą i pokonywać własne słabości (mi niestety też było to dane, choć wcale się nie prosiłam, jednak mój Mąż to właśnie taki przygodoholik😛). Możemy więc np. wejść na szczyt wulkanu Teide – to ośmino kilometrowa wspinaczka, w której pierwsze 4 kilometry to tylko rozgrzewka (a ja już byłam okropnie zmęczona😊). Szlak jest też męczący ze względu na warunki atmosferyczne: rozrzedzone powietrze, wiatr, palące słońce, temperatura poniżej 10 *C- to daje w kość. Uff…zmęczyłam się tam😛.

2. KUCHARZYKÓW

Restauracje na Teneryfie nie porywają. Co innego markety, oł jeaa!!!. Zawsze podczas urlopu lubimy sami sobie co nieco upichcić korzystając z lokalnych składników. Jeżeli też lubisz taki sposób podróżowania to Teneryfa jest dla Ciebie. Przez całoroczny okres wegetacji roślin warzywa i owoce w marketach są przepyszne, różnorodne i… Tanie! Również owoce morza znajdziemy w dobrych cenach i dobrej jakości. Pyszne jest pieczywo i…też tańsze niż w innych krajach unijnych. Smakuje wino, smakują sery…no zastrzeżeń nie mam. I wszystko świeże i lokalne, bo jak inaczej, kiedy jest się tak oddalonym od kontynentu? My wybraliśmy Lidl w Puerto de la Cruz (zamiast hiszpańskiego lokalu), mieliśmy apartament z dobrze wyposażoną kuchnią i na pewno nie schudliśmy.

3. MIŁOŚNIKÓW KOLORÓW

Wyspy Kanaryjskie, w tym Teneryfa, należą do Hiszpanii, dlatego nie musimy długo szukać tu elementów hiszpańskiego stylu. Ja co prawda preferuję kamienne i szarawe Włochy, czy też białą Grecję, ale kolory Hiszpanii także są cudowne. Dla mnie Hiszpania to właśnie kolor- mocny, wyrazisty, wiele kolorów, bez ładu i składu (trochę tak jak paela😊). Północ Teneryfy, choć okraszona czarnym piaskiem i ukryta pod pochmurnym niebem ( *w marcu) ma w sobie cudowne, żywe kolory Hiszpanii.

Teneryfa Nie JEST dla:

1.ZMARZLUCHÓW

O Teneryfie mówi się, że to wyspa wiecznej wiosny. I to prawda. Nawet bardzo prawda. Jednak wiosny w rozumieniu W MARCU JAK W GARNU, czy też KWIECIEŃ PLECIEŃ. Średnia temperatura na Teneryfie w marcu wynosi 25 stopni Celsjusza w dzień i 18 stopni w nocy. Średnia… Ta malutka wyspa, przez obecność wulkanu, ma 16 stref klimatycznych, przez co pogoda jest praktycznie nie do przewidzenia. Zdarzały się też sytuację, gdy po przejechaniu 40-50 km (bez zmieniania wysokości) temperatura spadała o prawie połowę (z 27 do 15 stopni), lub rosła o ponad 10 stopni. Istny dzień świra. A jak chcemy pojechać w góry… to już pogodowa jazda bez trzymanki. Z pochmurnego nabrzeża wznosząc się w kierunku wulkany Teide, mijaliśmy deszcz, ulewę, wichurę, żeby później wyjechać na pełen słońca szczyt, gdzie temperatura nie przekracza 10*C. Dla mnie, Wielbiciela I Czciciela Komfortu😛 😛😛 było to zbyt szalone.

2.KNAJPIARZY

Jeżeli kochasz południowy styl życia, włoskie bary z kawą i urokliwe, nieduże knajpki z pysznym jedzeniem to nie znajdziesz tego na Teneryfie. Przynajmniej ja nie znalazłam, a już na pewno nie z lokalnymi specjałami. Hiszpańskie dania raczej w formie fast food, brak lokalnych restauracji, wszystko duże i szybkie, bądź przydrożne i słabej jakości. A że bardzo lubię poznawać lokalną kuchnie to była zawiedziona. Jedyne lokale, w których i smakowało, i było miło, to lokale…oczywiście włoskie i przez Włochów prowadzone. Nie byłam chyba jedyna w tej opinii, ponieważ, mimo że nie należały do najtańszych, to właśnie one miały największe obłożenie. Z Kanaryjskich dań w restauracji najbardziej smakowała mi pizza i tiramisu😛.

3. PLAŻOWICZÓW

Ten wątek łączy się trochę z pierwszym wątkiem. Temperatura wody w marcu to jakieś 18-19 *C- niby tyle samo co nad Bałtykiem w sezonie, jednak do kąpieli jakoś nie zachęca. No bo jak plażować, gdy nie wiemy, gdzie i kiedy? A nie wiemy przez niesprawdzające się prognozy pogody i ogólną zmienność klimatu. I piasek na północy…jest czarny. Na początku ta barwa piasku robiła na mnie pozytywne wrażenie, taka dzika, pierwotna. W miarę upływu naszego urlopu zaczęła mnie nużyć i wyjechaliśmy w poszukiwaniu standardowych plaż. Jak na zatwardziałych plażowiczów przystało (daj mi tylko kawałek kamienia, a zrobię z niego dom na resztę popołudnia😛😛😛), zwiedziliśmy całą wyspę w poszukiwaniu miejsc najlepszych do błogiego lenistwa:

Playa de Las Teresitas– Szeroka, z uroczym drobnym, żółtym piaseczkiem, okalana wzgórzami na których wznosi się wioska San Andreas. Minusem może być widok na rafinerię i najbardziej niepewna pogoda jaką możemy spotkać na wyspie☹

Playa de Los Cristianos-  malutka plaża schowana jest niejako do wnętrza lądu, co w połączeniu z położeniem na samym południu wyspy, daje najlepsze warunki do plażowania na Teneryfie nawet gdy pogoda nie dopisuje.

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

Brak komentarzy

Napisz komentarz